Nondualizm

Kurs Cudów · nondualizm · przebaczenie

Blog

  • Miłość nie żywi żalu

    Miłość nie żywi żalu

    Poniżej przypomnienie jednego z ważniejszych tekstów z Kursu Cudów – Miłość nie żywi żalu. Jest o tym fragment w Zniknięciu Wszechświata.

    Tłumaczenie: Czarek Urbański, z rzet.com.pl, wydawca i tłumacz polskiego przekładu Kursu i ZW.

    ARTEN: Nim zdemaskujemy twego fałszywego przyjaciela – ego, powtórz jedną z lekcji ćwiczeń. Chcemy teraz poruszyć temat przebaczenia, gdyż powiemy o ego takie rzeczy, które mogą cię nieco zaniepokoić. Abyś się zbytnio nie zniechęcił, chcemy na wstępie podkreślić, że są proste – aczkolwiek nie zawsze łatwe dla początkującego nauczyciela – sposoby odczyniania ego.

    Od ponad pół roku robisz ćwiczenia i radzisz sobie z nimi dobrze. Lecz gdy w twoim świecie zdarzenia nabierają tempa, wciąż niekiedy pozwalasz sobie potępiać innych. Wszyscy to robią , nawet zaawansowani studenci Kursu. A zatem chcemy cię o coś spytać. Co by było gdybyś bezkompromisowo stosował to czego nauczyłeś się z Kursu? Nie chodzi mi o sposób, w jaki mówisz o zasadach Kursu innym studentom. Mówię o sposobie praktykowania tego co głosisz – nie, że musisz cokolwiek głosić. Jakby to było gdybyś stosował się do pewnej lekcji z ćwiczeń co do joty i stosował jej zasady codziennie w ten sposób, w jaki czynił to J, gdy wydawał się być w ciele?

    GARY: O jakiej lekcji mówisz?

    ARTEN: O bardzo ważnej. Chcę, być przeczytał pierwszą połowę lekcji 68. Przeczytaj do trzeciego zdania czwartego akapitu i zrób przerwę. Resztę możesz zrobić później. Czytając ją, zastanów się, jakby to było, gdybyś robił ją zawsze. Pomyśl jak wpłynęłoby na twój pokój i psychologiczną siłę, gdybyś robił ją stale. Nie chce powiedzieć, że wielu w ten sposób praktykuje. Większość tego nie robi. Po prostu pytam co by było gdybyś ty ją tak robił?

    Widzisz, teraz twój umysł osądza i potępia automatycznie. W rzeczywistości większość ludzi myśli i zachowuje się bardzo przewidywalnie, bez względu na to za jakich indywidualistów i jak bardzo opanowanych siebie uważają. Jednym z celów Kursu jest wytrenowanie twojego umysłu tak, że z czasem zamiast automatycznie osądzać, będzie automatycznie przebaczał. Z takiego nawyku twój umysł będzie miał ogromne korzyści.

    GARY: To jak jedna z zasad cudów na początku Tekstu, mówiąca, że „Cuda są nawykami”

    ARTEN: Tak. W ten sposób tak przywykniesz do myślenia systemem myślowym Ducha Świętego, że Jego prawdziwe przebaczenie stanie się twoją drugą naturą. Więc przeczytaj tę część lekcji z ćwiczeń. Wiem, że już ją zrobiłeś, lecz robiąc ją tym razem, wykaż jeszcze większą determinację.

    GARY: Dobrze, mój Wniebowstąpiony Nauczycielu.

    Miłość nie żywi żalu.

    Ty, który zostałeś stworzony przez Miłość takim jak Ona Sama, nie możesz żywić żalu a jednocześnie znać swojej Jaźni. Żywić żal – to zapomnieć, kim jesteś. Żywić żal – to widzieć siebie jako ciało. Żywić żal – to pozwalać ego rządzić twoim umysłem i skazywać ciało na śmierć. Być może nie w pełni zdajesz sobie sprawę, co żywienie żalu czyni z twoim umysłem. Wydaje się odszczepiać ciebie od twojego źródła i czynić cię niepodobnym do Niego. Sprawia, że jesteś przeświadczony, iż On jest taki, jakim ci się wydaje, że ty się stałeś, bo nikt nie może wyobrazić sobie swojego Stwórcy niepodobnym do siebie.

    Odcięta od swojej Jaźni, Która pozostaje świadoma Swojego podobieństwa do Swojego Stwórcy, twoja Jaźń wydaje się spać, podczas gdy część twojego umysłu, która snuje złudzenia w swoim spaniu, wydaje się czuwać. Czy to wszystko może brać się z żywienia żalu? O, tak! Bo kto żywi żal, ten zaprzecza, że został stworzony przez Miłość a jego Stwórca zaczął napawać go lękiem w jego własnym śnie nienawiści. Kto może śnić o nienawiści i nie lękać się Boga?

    Jest równie pewne, że ci, którzy żywią żal, redefiniują Boga na swój własny obraz, jak pewne jest, że Bóg stworzył ich Sobie podobnymi i zdefiniował ich jako część Siebie. Jest tak pewne, że ci, którzy żywią żal, będą cierpieć winę, jak pewne jest, że znajdą pokój ci, którzy przebaczają. Jest tak pewne, że ci, którzy żywią żal, zapomną, kim są, jak pewne jest, że ci, którzy przebaczają, przypomną sobie.

    Czy nie chciałbyś poniechać swoich żalów, gdybyś był przeświadczony, że tak jest? Być może nie myślisz, że możesz pozwolić minąć twoim żalom. To jednak jest po prostu kwestia motywacji.

  • Myśli – Cytaty z Kursu Cudów

    Myśli – Cytaty z Kursu Cudów

    Witam,

    Na dzisiaj garść cytatów które dotyczą myśli. To są cytaty które kiedyś uzbierałem i wrzuciłem na forum, które już nie istnieje. Niestety na tamtą chwilę nie pisałem z którego dokładnie miejsca jest ten cytat. Ale daje słowo że wszystkie pochodzą z Kursu Cudów z tłumaczenia Czarka Urbańskiego:).

    […]Niewielu docenia prawdziwą moc umysłu i nikt nie widzi jej stale i w pełni. Lecz jeśli masz nadzieje oszczędzić sobie lęku, jest kilka spraw, z których musisz zdać sobie sprawę i to całkowicie. Umysł nigdy nie śpi. Tworzy w każdej chwili. Trudno rozpoznać, że myśl i przeświadczenie łączą się w impuls mocy, który może dosłownie przenosić góry. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przypisywanie sobie takiej mocy jest arogancją, lecz to nie jest prawdziwym powodem, dla którego nie jesteś o tym przeświadczony. Wolisz być przeświadczony, że twoje myśli nie mogą wywierać rzeczywistego wpływu, ponieważ naprawdę lękasz się ich. To może łagodzić świadomość winy lecz kosztem postrzegania umysłu jako impotentny. Jeśli jesteś przeświadczony, że to co myślisz, jest bez skutku, możesz przestać się tego lękać, lecz wtedy będzie mało prawdopodobne, że będziesz to poważał. Nie ma czczych myśli. Każde myślenie wytwarza na pewnym poziomie formę[…]”.

    ”Czynienie cudów obejmuje pełne zdanie sobie sprawy z mocy myśli, by uniknąć mylnego wytwarzania”.

    „[…]Żadna koncepcja nie jest bardziej sprzeczna wewnętrznie od „jałowej myśli”. Co przyczynia się do postrzegania całego świata, trudno nazwać jałowym. Każda myśl jaką masz, przyczynia się do prawdy lub złudzeń, albo szerzy prawdę albo mnoży złudzenia. Zaiste, możesz mnożyć nic, lecz czyniąc tak, nie będziesz tego szerzył. Poza uświadomieniem sobie, że myśli nigdy nie są jałowe, zbawienie wymaga, byś rozpoznał, że każda myśl, jaką masz, niesie z sobą pokój lub wojnę; miłość lub lęk. Wynik obojętny jest niemożliwy, ponieważ obojętna myśl jest niemożliwa. Jest taka pokusa by zbywać myśli lęku jako nieważne, trywialne i nie warte kłopotania się nimi, że ma zasadnicze znaczenie, byś rozpoznał je wszystkie jako równie niszczycielskie, lecz równie nierzeczywiste[…]”.

    „To tylko twoje myśli przyczyniają ci bólu. Nic zewnętrznego do twojego umysłu nie może cię w żaden sposób skrzywdzić ni zranić. Nie ma żadnej przyczyny poza tobą samym, która może cię dosięgnąć i sprowadzić opresję. Nikt prócz ciebie nie wpływa na ciebie. Nie ma nic w świecie, co miałoby moc uczynienia cię chorym, smutnym czy ułomnym. Lecz to ty masz moc dominowania nad wszystkimi rzeczami, które widzisz, po prostu rozpoznając czym jesteś[…].[…] Mój święty bracie, pomyśl o tym przez chwilę: świat, jaki widzisz, niczego nie czyni. Nie ma w ogóle żadnych skutków. On jedynie przedstawia twoje myśli. I całkowicie zmieni się, gdy postanowisz zmienić swoje myślenie i wybrać radość Bożą jako to czego rzeczywiście chcesz[…] Świat może się zdawać sprawiać ci ból. Jednak świat będąc bez przyczynowy, nie ma mocy sprawczej. Będąc skutkiem nie może powodować skutków. Jako złudzenie jest tym czego sobie życzysz”.

    „Cóż prócz twoich myśli o nieszczęściu i śmierci zaciemnia doskonałą szczęśliwość i życie wieczne, będące Wolą Boga dla ciebie? I cóż prócz złudzeń mogłoby ukrywać to, czego ukryć nie można? I cóż mogłoby powstrzymywać cię przed tym, co już masz, prócz twojego wyboru, by tego nie widzieć, zaprzeczając, że jest?”

    „[…] Nie usprawiedliwiałbyś chorego zachowania ze swojej strony powiedzeniem, że nie możesz na nie nic poradzić. Czemu miałbyś akceptować chore myślenie? Jest w tym pewien brak konsekwencji i byłoby dobrze, gdybyś bacznie mu się przyjrzał. Możesz być przeświadczony, że jesteś odpowiedzialny za to, co czynisz, lecz nie za to co myślisz. Prawdą jest, że jesteś odpowiedzialny za to co myślisz, ponieważ tylko na tym poziomie możesz dokonywać wyboru. To, co czynisz, bierze się z tego co myślisz. […]Kiedykolwiek się lękasz jest to pewnym znakiem, że pozwoliłeś swojemu umysłowi mylnie wytwarzać i nie pozwoliłeś abym ja go prowadził. Przeświadczenie, że kontrolowanie wyniku błędnej myśli może prowadzić do uzdrowienia, jest bez sensu. Jeśli się lękasz, to dokonałeś mylnego wyboru. Dlatego czujesz się za niego odpowiedzialny. Musisz zmienić swoje myślenie, a nie swoje zachowanie,a to jest kwestią chęci. Nie potrzebujesz innego przewodnictwa niż na poziomie umysłu. Poprawa należy się temu poziomowi, na którym zmiana jest możliwa. Zmiana nie odnosi się do niczego na poziomie objawu, gdzie zajść nie może. Poprawa lęku jest twoją odpowiedzialnością. Gdy prosisz o uwolnienie od lęku, dajesz do zrozumienia, że nie jest. Zamiast tego powinieneś prosić o pomoc w warunkach, które sprowadziły lęk. Warunki te zawsze się wiążą z chęcią bycia osobnym. Na tym poziomie możesz temu zaradzić. Jesteś zbyt tolerancyjny wobec błądzenia umysłu i biernie pozwalasz swojemu umysłowi mylnie wytwarzać[…]”.

  • Blog Studenta „Kursu cudów” – Trzy Kroki Wyjścia

    Chciałbym polecić ciekawy artykuł jaki pojawił się na niedawno na stronie http://kurs-cudow.pl
    Poniżej fragment z tego artykułu a na dole link, gdzie można przeczytać całość.
    Polecam, bardzo ciekawa i pomocna treść


    (…) Wśród wielu wydarzeń tzw. naszego życia pojawiają się zarówno te przyjemne, jak i te przykre. Wszystkie one są oczywiście odbiciem zalegających w naszym umyśle treści. To jest wspaniałe zjawisko, gdyż dzięki niemu mamy znakomitą okazję poznać zakamarki naszej „podświadomości”. Kurs cudów podaje nam niezwykły sposób, jak na podobieństwo „sprzężenia zwrotnego” wykorzystać to, co widzimy, do oczyszczenia naszego umysłu. Po usunięciu ukrytej zasłony, zobaczymy, jaki jest prawdziwy, stworzony przez Boga świat. Zobaczymy także, kim my sami naprawdę jesteśmy. Przekonamy się, że tego świata nie ma, a my nie jesteśmy ciałami, ani też duszami siedzącymi we wnętrzu ciał. Zobaczymy także, jak „wygląda” sam Bóg.

    Tytułowe trzy kroki stosujemy do osób lub sytuacji, w których poczuliśmy wewnętrzny dyskomfort. Na przykład pewna osoba nas obraziła lub odniosła się do nas agresywnie. Jej zachowanie Kurs nazywa „pokusą”. Zwyczajowa reakcja to słowne lub wewnętrzne negatywne ocenienie osoby, tzw. „osądzenie”. Pozytywna reakcja wg Kursu to doskonała odmiana „przebaczenia” wykonanego w trzech krokach.

    Inna pokusa związana z osobą to np. choroba tej osoby. Zwyczajową i błędną reakcją na tę pokusę jest ubolewanie, martwienie się i inne negatywne myśli lub uczucia. Także i tutaj pozytywną reakcją wg Kursu jest doskonała odmiana „przebaczenia” wykonanego w trzech krokach.

    Z kolei sytuacja negatywna to np. jakieś nasze niepowodzenie, udział lub nawet bycie świadkiem bałaganu, niesprawiedliwości, tzw. zła społecznego itp. Na tego rodzaju pokusy zwyczajowo reagujemy niezadowoleniem, załamaniem, narzekaniem, krytykowaniem, ironizowaniem, złośliwymi uwagami, obwinianiem innych ludzi itp. Pozytywną reakcją wg Kursu jest doskonała odmiana „przebaczenia” wykonanego w trzech krokach.

    Pozostaje nam jeszcze odpowiedzieć na pytanie, dlaczego właściwa reakcja na pokusy da nam możliwość pozbycia się halucynacji i poznania świata, siebie oraz Boga? Ponieważ doskonała odmiana „przebaczenia” wykonanego w trzech krokach usuwa zasłonę dzielącą nas od rzeczywistości. A ta zasłona znajduje się oczywiście w naszym umyśle. Jak mówi Kurs, w ten sposób „odczynimy” przeszkody dzielące nas od Boga.

    Jakie są więc trzy kroki wyjścia z powszechnej halucynacji? Przed ich zastosowaniem ważna jest decyzja, aby codzienna moja uwaga nastawiona była na pamiętanie tych kroków i pragnienie ich zastosowania do każdej osoby i sytuacji, która nasunie przypuszczenie, że jest pokusą i powinna być odpuszczona. W sekundzie, gdy widzę pokusę, przypominam sobie i zastosowuję następujące myśli:

    Krok 1. Wszystko co widzę, jest moim marzeniem sennym.
    Krok 2. Przebaczam wytworzonym przeze mnie obrazom i sobie samemu.
    Krok 3. Ufam Duchowi Świętemu i wybieram jego siłę.

    Więcej:

    http://kurs-cudow.pl/trzy-kroki-wyjscia-z-powszechnej-halucynacji

  • Klucz do tajemnicy oświecenia.

    Fragment z nadchodzącej drugiej książki Garego:

    …jeśli jest tylko jeden z nas i jeśli nieświadoma część umysłu wie o tym, to co się dzieje gdy osądzamy i potępiamy innych ludzi? Wszystko, co osiągamy, to wysłanie wiadomości prosto do naszego nieświadomego umysłu, że to my jesteśmy warci osądzenia i potępienia. Cokolwiek myślimy o innych, to tak naprawdę wiadomość o nas samych wysłana prosto do naszej jaźni.

    (…) klucz do oświecenia leży w tajemnicy, którą znało niewielu, ale którą J rozumiał bardzo dobrze.  To, w jaki sposób się czujesz i co myślisz o sobie, nie jest zdeterminowane przez to, jak inni ludzie cię widzą i co myślą o tobie. To, co czujesz i co myślisz na swój temat, jest wynikiem tego, jak postrzegasz innych i co o nich myślisz. To ostatecznie określa twoją tożsamość. Utożsamisz się albo z ciałem, albo z doskonałym duchem; albo jesteś całością albo jesteś podzielony, wszystko zależnie od tego jak patrzysz na innych. Kiedy to pojmiesz, myślę, że będziesz starał się być wielce ostrożny formułując myśli o bliźnich!


    tnr2

  • Jestem tu tylko, by być naprawdę pomocny

    Kolejny fragment z nadchodzącej drugiej książki Garego Renarda „Twoja Nieśmiertelna Rzeczywistość” (przewidywany termin wydania: luty/marzec 2016).

    Gary rozmawia z Mistrzami, jak pokonać blokady w umyśle.


    PURSAH: (…) Każdy akt przebaczenia odczynia ego, a Duch Święty usuwa blokady świadomości Boga, czy obecności ducha. Te blokady, to mury wzniesione w umyśle z poczucia winy, które blokują twoją świadomość tego kim jesteś naprawdę.

    GARY: Gdy mam robić warsztaty używam Wprowadzenia. Łączę się z J i mówię „Jestem, kim ty jesteś. Nic rzeczywistego nie może być zagrożone. Naprawdę jestem duchem. Nie istnieje nic nierzeczywistego. Dotyczy to również ciał, przed którymi myślę, że będę przemawiał. A jeśli dotyczy to tych ciał, to dotyczy też i mojego ciała. A skoro nie jestem ciałem, to nie muszę niczego bronić i nie muszę się niczym martwić”. Robię tak za każdym razem.
    PURSAH: Bardzo dobrze. Lubię też, gdy używasz tego fragmentu z Kursu, o byciu naprawdę pomocnym. To zaprasza Ducha Świętego do przewodnictwa przez cały dzień i bardzo pomaga.
    GARY: Hej, podglądałaś mnie!
    PURSAH: Proszę, wyrecytuj ten fragment. J dał go Helen we wczesnych stadiach spisywania Kursu, początkowo jako pomoc dla Billa. Oczywiście, ostatecznie, jest to przeznaczone dla każdego. Wówczas jednak Bill miał wygłosić wykład przed grupą psychiatrów w Princeton i to był dla niego problem. On był trochę podobny do ciebie – introwertyk, jak większość mistyków. Tacy jak on są przyzwyczajeni do zdążania do wewnątrz, a nie na zewnątrz. Bill użył słów danych przez J i uspokoił się ponieważ wiedział, że Duch Święty będzie go prowadził.
    GARY: No dobra. To idzie jakoś tak. Żartuję, to idzie dokładnie tak:

    Jestem tu tylko, by być naprawdę pomocny.
    Jestem tu, by reprezentować Tego, Kto mnie posłał.
    Nie muszę się martwić o to, co powiedzieć lub co czynić, ponieważ Ten, Który mnie posłał, mną pokieruje.
    Rad jestem być gdziekolwiek On sobie życzy, wiedząc,
    że on podąża tam ze mną.
    Będę uzdrowiony, gdy pozwolę Mu nauczyć mnie uzdrawiać.

    (Kurs Cudów, Rozdział 2, V.a)


    II ksiazka Garego renarda

  • Świąteczne przesłanie Kursu Cudów

    Kurs Cudów, Rozdz. 15.XI
    Znakiem Bożego Narodzenia jest gwiazda; światło w ciemności. Nie
    postrzegaj jej na zewnątrz siebie, lecz świecącą w Niebie wewnątrz,
    i przyjmij ją jako znak, że nastał czas Chrystusa(…)
    W to Boże Narodzenie daj Duchowi Świętemu wszystko, co cię
    krzywdzi. Pozwól sobie być zupełnie uzdrowionym, byś mógł przyłączyć
    się do Niego w uzdrawianiu i razem świętujmy nasze wyzwolenie, wyzwalając wszystkich razem z nami. Nie pomijaj niczego, bo wyzwolenie jest
    całkowite a przyjąwszy je wraz ze mną, będziesz wraz ze mną je dawał.kc_small200

  • Co Jezus powiedział na osobności Tomaszowi?

    Co Jezus powiedział na osobności Tomaszowi?

    W Ewangelii Tomasza, możemy znaleźć taką wypowiedź:

    I wziął go i odszedł i skierował doń trzy wypowiedzi. Gdy Tomasz wrócił do swych przyjaciół, zapytali go:
    „Co powiedział ci J.?”. Rzekł im Tomasz: „Jeśli przytoczę wam jedną z jego wypowiedzi do mnie, podniesiecie skały i mnie ukamienujecie, a z tych skał wyjdzie ogień i was pochłonie”

    Co takiego J powiedział Tomaszowi?
    W Zniknięciu Wszechświata mamy odpowiedź:

    „Śnisz o pustyni, na której miraże są twymi rządcami i dręczycielami, lecz te obrazy pochodzą z ciebie
    Ojciec nie uczynił pustyni a twój dom wciąż jest z Nim.
    By powrócić, przebacz swemu bratu, bo tylko wtedy przebaczysz sobie”

    [Fragmenty ze Zniknięcia Wszechświata i Ewangelii Tomasza, tłumaczenie:C.Urbański]

  • Celem wszystkiego co się zdarza jest Przebaczenie.

    Wiadomość od Cindy Lora-Renard:

    Cel to bycie skupionym na naszym powrocie do domu, poprzez praktykę prawdziwego Przebaczenia. Nic innego w rzeczywistości nie jest warte zachodu. Naprawdę.

    Jest tylko JEDEN z nas. Idea jest taka: Zawsze kiedy próbujemy naprawić ekran, czyli zmienić ludzi/ zewnętrzny obraz, ta interwencja, którą chcemy wywrzeć na kimś innym, tak naprawdę jest w nas. Musimy interweniować w naszych własnych umysłach, tam gdzie leży przyczyna. W niektórych sytuacjach, ciężko to zrobić i właśnie wtedy musimy sobie uświadomić, że cierpienie i ból niezależnie od formy pochodzi od myślenia z ego i nie ma nic wspólnego z tym co jest na zewnątrz nas. Musimy spojrzeć na nasze własne „Sekretne grzechy i skrywaną nienawiść”, które widzimy w innych ludziach i pamiętać, że to co wybieramy widzieć w innych ludziach, jest tylko odbiciem wyboru dokonanego wcześniej w naszym umyśle. I wtedy naszym celem jest zrozumienie, że każdy z nas „jest wart konsekwentnego wysiłku” by nabrać miłości do siebie, by zbudować swój dom na skale, a nie na piasku i by żyć życiem płynącym z Przyczyny, w którym ty decydujesz jak chcesz się czuć i jaką interpretacje przyjmiesz wobec zdarzeń, które wydają się być na zewnątrz ciebie. W dziele budowania twojego wewnętrznego duchowego domu, pomoże ci Miłość, która będzie przy tobie i poprowadzi cię przez wszystkie kroki (jeśli takowe będą konieczne), w zgodzie w twoimi wewnętrznymi wysiłkami. Ostatecznie, gdy skupimy się na wewnętrznym obrazie, zewnętrzny obraz zajmie się sam sobą. Wszystko się ułoży. Ostatnie zadanie to Zaufać, że będzie dobrze i oddać wszystko pod opiekę Ducha Świętego.

    Przebaczanie wydaje się trudne na początku i gdy jest ci naprawdę trudno przypomnij sobie, że tak naprawdę to jest wszystko dla ciebie. I że to nasza decyzja aby postrzegać to jako trudne, jest tym co sprawia że wydaje się to trudne. Kurs naucza „Nie ma stopni trudności w cudach, nie ma hierarchii w iluzjach”. Bez względu na to co się dzieje, przebaczanie jest takie samo.

    Nie musisz robić nic inaczej, wystarczy tylko konsekwentnie i wytrwale praktykować Przebaczanie i wierzyć, że korzyści są daleko większe niż ego jest skłonne uwierzyć. To proces dla wszystkich, lecz pokój będzie dany tobie. Zatem, z delikatną cierpliwością i miłością w twoim Umyśle, znaj, że wszystko jest OK, wszystko jest dobrze… a Bóg Jest.

     

    Strona www Autorki wpisu:

    http://www.cindylora.com/

  • Przebaczenie prowadzi do pokoju a pokój do         wolności

    Przebaczenie prowadzi do pokoju a pokój do wolności

    Czym jest przebaczenie według Kursu Cudów? Przebaczenie jest aktem, który dokonywany jest w umyśle tego który przebacza. Przebaczenie usuwa z umysłu blokady, które uniemożliwiają doświadczenie naturalnego stanu – naszej nieśmiertelnej rzeczywistości. Przebaczenie rozpoznaje całkowitą niewinność wszystkich, którzy mogą być postrzegani, łącznie z nami samymi. Gdy wszystko jest postrzegane jako niewinne,  wtedy umysł traci potrzebę atakowania czegokolwiek.  Gdy nie musi już niczego atakować, umysł może spokojnie odpocząć. Będąc w stanie pokoju, umysł budzi się i poznaje prawdę. Jest wiele fragmentów w Kursie Cudów i Buddyzmie, które wspominają o tym:

    „Moon appears when the water is still” – sławne powiedzenie buddyjskie. Księżyc symbolizuje prawdę, tafla wody to nasz umysł. Gdy umysł jest niespokojny, jak tafla wody podczas zawieruchy, nie zobaczymy w niej odbicia księżyca. Nawet gdy księżyc świeci jasno na niebie, fale na wodzie uniemożliwią nam dostrzeżenie księżyca.  Dopiero gdy minie zawierucha, a tafla wody będzie idealnie gładka, zobaczymy odbicie. Podobnie gdy wszystko przebaczymy,  nasz umysł uspokoi się i rozpozna prawdę.

    „Rzeczywistość może zawitać jedynie w niezachmurzonym umyśle” Kurs Cudów T.10.4 (Tekst, rozdział 10.IV).

    „Gdy będziesz przez chwilę spokojny, gdy świat oddali się od ciebie, a bezwartościowe idee przestaną mieć wartość dla twojego nie spokojnego umysłu, wtedy usłyszysz Jego Głos” Kurs Cudów C.182 (Ćwiczenia, Lekcja 182).

    „Przypomnienie Boga zachodzi w spokojnym umyśle” Kurs Cudów T.23.1

    „Spokojny umysł nie jest małym darem” Kurs Cudów P.20 (Podręcznik dla nauczycieli, punkt 20)

    Tak więc, podsumowując: żeby osiągnąć Przebudzenie – musimy osiągnąć pokój umysłu. Żeby nasz umysł był w pokoju – musimy przebaczyć wszystko to co nie pozwala nam tego pokoju osiągnąć. Dlatego przebaczenie powinno być naszą codzienną praktyką.

    [cytaty z Kursu Cudów – tłumaczenie Cezary Urbański]

  • Szept w Twoim śnie – cz.2

    GaryHomePageNew– Szept W Twoim Śnie –

    Gary Renard

          W pierwszym artykule zwróciłem uwagę na to, że Kurs Cudów dotyczy odczyniania ego, czy też fałszywego ciebie, który powstał by identyfikować się z ciałem i odosobnieniem. Lecz prawdziwy ty nie ma nic wspólnego z całą tą cielesnością i z oddzieleniem. Kurs Cudów bardzo często mówi: „Nie jestem ciałem, jestem wolny. Bo wciąż jestem, jakim mnie Bóg stworzył.” I Bóg stworzył cię dokładnie takim, jak On Sam, jakim na zawsze jest twoje Źródło, całkowite i wiecznie w stanie jedności.

    Podejście Kursu w odczynianiu ego jest genialne, ponieważ jeśli naprawdę możesz tego dokonać i zupełnie odrobić swoją prace, jaką jest odczynienie ego, to ostatecznie jedynym co pozostanie, będziesz prawdziwy ty. I nie musisz nic czynić z prawdą, którą jesteś. Ten prawdziwy ty już jest doskonały, jest dokładnie taki sam, jak jego Źródło. Jedynym co masz do zrobienia, to odczynić to nieprawdziwe ty, które błędnie uważa, że przybrało indywidualną i osobową tożsamość, istniejącą w odosobnieniu od Boga.

    To pozornie oddzielone istnienie właściwie jest snem. Nauczanie, że świat i wszechświat to złudzenie, liczy tysiące lat, jednak Kurs rozwija to nauczanie w idee, że świat jest snem, z którego przebudzisz się, a przebudzenie to jest oświeceniem. Oto, co miał na myśli Budda, kiedy rzekł: „Jestem obudzony”. Większość ludzi uważa dzisiaj, iż gdy Budda powiedział „Jestem obudzony”, znaczyło to, że poczuł niesamowitą jasność umysłu, i był gotów uzewnętrzniać to wzdłuż i wszerz. W istocie, właśnie to uchodzi za oświecenie w przekonaniu wielu ludzi. Jednak Budda nie miał na myśli, że był bardziej przebudzony we śnie, on obwieścił obudzenie się ze snu. A to nie byle jaka różnica. To zupełna różnica. Budda zrozumiał, że nie był snem, tylko śniącym. Rzeczywiście w ogóle nie był we śnie. Sen pochodził od niego, a on nie był jego skutkiem, lecz jego przyczyną.

    Nie możemy przebudzić się z tego snu bez pomocy pochodzącej do nas spoza niego; z zewnątrz jego systemu. Lubię posługiwać się taką analogią. Powiedzmy, że masz trzyletnią córkę, która śpi w nocy w łóżku. Przyglądasz się jej cichutko i widzisz, że ma koszmary, a przy tym wierci się a jej mina natomiast wyraża nieszczęście. Co robisz?  Nie idziesz by ją wytarmosić, co mogłoby tylko jeszcze bardziej ją wystraszyć. Najprawdopodobniej, intuicyjnie usiądziesz na brzegu łóżka i zaczniesz szeptać do niej. Możesz łagodnie powiedzieć coś w stylu „Hej, to tylko sen. Nie potrzebujesz się martwić. To co widzisz – nie jest prawdziwe. Sama to wymyśliłaś, by następnie zapomnieć, że to uczyniłaś. Lecz oglądasz to za pomocą swojego umysłu.” I kiedy się nad tym zastanowić, to czym ona ogląda sen, który widzi? Jej oczy są zamknięte! I kontynuujesz szeptanie do niej, mówiąc na przykład: „Już wszystko dobrze, jestem przy tobie i będę się opiekował tobą.” Wtedy zaczynają dziać się ciekawe rzeczy. Twoja córka może właśnie słyszeć twój głos w jej śnie. Prawda może być słyszana we śnie. Prawdy nie ma we śnie, nigdy nie było i nigdy nie będzie, jednakże prawda może być w nim słyszana. I jeśli twoja córka posłucha słusznego głosu zamiast tego, który przemawia na rzecz prawdziwości marzenia sennego, zacznie odprężać się. Być może zacznie podejrzewać, że sen, który brała tak poważnie, wcale nie jest taki ważny. W końcu, kiedy jest gotowa obudzić się bez lęku – budzi się. Wraz z obudzeniem zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie opuściła swojego łóżka. Była w nim cały czas. To nie tak, że łóżka nie było, po prostu było ono poza jej świadomością.

    Gdy obudziliśmy się o poranku ze snów, jakie mieliśmy zeszłej nocy, przebudziliśmy się jedynie do innej formy śnienia. Kurs Cudów mówi: „Jesteś w domu – w Bogu, śniąc o wygnaniu, lecz doskonale zdolnym przebudzić się do rzeczywistości.”  Lecz w tym śnie, który jest nierzeczywisty, Duch Święty szepcze do nas w taki sam sposób, jak mogliśmy szeptać do trzylatki w łóżku, która miała w trakcie nocy koszmar senny. Duch Święty mówi do nas właśnie teraz: „Hej, to tylko sen. Nie potrzebujesz się martwić. To co widzisz – nie jest prawdziwe. Faktycznie, sam to wymyśliłeś, by następnie zapomnieć, że to uczyniłeś. Lecz oglądasz to za pomocą swojego umysłu.” Kurs powiada nam że, „Mentalnie wspominamy to, co już minęło.” Ponadto, daje jeszcze bezkompromisowe stwierdzenie: „Cały czas spędzasz śniąc.”

    Tak więc śnisz o narodzinach, śnisz o tym, że wiedziesz to pokręcone życie, następnie znów śnisz o rodzeniu się – i tak w kółko.  A w stanie nierzeczywistości i zdezorientowania, zawsze obecny jest pierwotny lęk, uświadamiany bądź nie. Jednak, jeśli jesteśmy chętni słuchać słusznego Głosu, przemawiającego za rzeczywistością Ducha, zamiast głosu ego opowiadającego się po stronie rzeczywistości snu, odprężymy się. Może zrozumiemy, że wszystkie rzeczy, o których myśleliśmy jako o wielce znaczących we śnie, wcale nie były żadną wielką sprawą. Być może jest wspanialsza rzeczywistość, będąca po prostu poza snem, a jednocześnie wszędzie. To nie tak, że jej tam nie ma, po prostu jest poza naszą jej świadomością. Dlatego też Kurs mówi o „usuwaniu blokad świadomości obecności miłości, która jest twoim naturalnym dziedzictwem.” Twoim naturalnym dziedzictwem jest całe Królestwo Niebieskie i wcale nie musisz na nie zasługiwać – zostało ci dane jako dar Boży.  Nie musisz starać się o ten dar, ale trzeba przebudzić się do niego, skoro myślisz, że jesteś tutaj. Uwielbiam to pytanie zadawane nam przez Kurs: „Jak inaczej mógłbyś odnaleźć radość w miejscu, gdzie jej nie ma, jeśli nie poprzez zdanie sobie sprawy, że ciebie tam nie ma?”

    Kurs jest WIELKIM nauczaniem a nie jakimś drobiazgiem, jak go przedstawia większość jego nauczycieli. Duch Święty prowadzi nas do przebudzenia, nie do bycia lepszymi indywidualnościami. Bycia WSZYSTKIM; niczym mniej, niż Jednym z Bogiem. A to nie stanie się z dnia na dzień. Przechodzimy poprzez proces. Duch jest większą formą życia niż byt ciała. Musisz zostać przygotowany do tego większego życia, bo w innym razie obudzenie mogłoby okazać się zbyt przerażające. Podobnie jak motyl przechodzi przez proces począwszy od kokonu, tak i my przechodzimy; w celu obudzenia się do tego, czym rzeczywiście jesteśmy. Tym, co ułatwia przejście tego procesu, jest nauczanie Ducha Świętego pewnego rodzaju przebaczania. Kurs mówi nam:  Przebaczenie jest zasadniczym tematem, który ciągnie się poprzez całe zbawienie, utrzymując wszystkie jego części w znaczących związkach, jego przebieg – ukierunkowany a wynik – pewny.” W następnym artykule zacznę wyjaśniać trzy etapy, które składają się na przebaczanie z Duchem Świętym. To poskutkuje tym, co Kurs nazywa prawdziwą wizją, to zaś niechybnie poprowadzi do twojego przebudzenia się ze snu dualizmu.

     

    Polskie tłumaczenie – Amadeo
    Lekka korekta – Malcolm
    Tłumaczenie nie jest profesjonalne