Nondualizm

Kurs Cudów · nondualizm · przebaczenie

Kategoria: Świat, umysł i iluzja

  • Dlaczego świat jest tylko zasłoną dymną?

    Dlaczego świat jest tylko zasłoną dymną?

    W Kursie Cudów i książkach Garego albo Kena czytamy, że świat powstał po to abyśmy mogli uciec od naszej olbrzymiej urojonej winy z powodu oddzielenia się od Boga. Wina ta była tak wielka, że pragnienie pozbycia się jej spowodowało mechanizm projekcji – Wielki Wybuch i powstanie wszechświata jaki znamy dziś. Wszechświat ma jeden cel – powodować abyśmy nigdy nie odkryli co jest źródłem, prawdziwym powodem dla którego w głębi duszy, świadomie bądź nieświadomie czujemy się w jakiejś formie winni, albo obwiniamy innych. Może to być smutek, niezadowolenie (projekcja winy na własne ciało) lub złość, nienawiść, gniew, rozdrażnienie (projekcja winy na inne ciała). I świat po to jest – aby połączyć naszą winę z jakąś zewnętrzną formą, tak abyśmy nigdy nie dotarli do istoty problemu, czyli urojonego odosobnienia od Źródła. Ile razy ktoś pomyślał, że oglądając to co leci w wiadomościach na TV, to nie obrazy które widzimy nas niepokoją tylko odosobnienie od Boga ? Ile razy ktoś pomyślał, że bojąc się o to co się stanie w przyszłości, prawdziwym powodem lęku jest odosobnienie od Boga? Ile razy ktoś pomyślał że wkurzając się na swojego szefa w pracy, prawdziwym powodem dla którego się wkurzamy jest to że odosobniliśmy się od Boga? Powiem Wam – nikt tak nie pomyślał ani razu! Bo świat jest „genialną” zasłoną dymną, która zawsze ale to zawsze tak przykryje prawdziwy problem, że będzie nam się wydawało że źródło problemu jest gdzie indziej. I zawsze próbujemy rozwiązać problem gdzie indziej niż on się znajduje. Dlatego po rozwiązaniu tego problemu, pojawia się następny i następny. I błądzimy tak ślepo niewiedząc dlaczego i jak się z tego wyrwać. Ktoś by spytał: Po co robić takie zasłony dymne? Co to daje? Daje to to, że gdy nie widzimy gdzie leży prawdziwy problem, nie jesteśmy w stanie go rozwiązać. Ego tak to ustawiło, że tworząc wszechświat, zapewniło sobie „świetny” mechanizm zapewnienia przetrwania. Ego zrobi wszystko aby nie spojrzeć na prawdziwy problem. W rozdziale 21 Kursu, znajdziemy o tym fajny fragment (oczywiście tłumaczenie Czarka Urbańskiego):

    „Duch Święty nigdy nie będzie nauczał ciebie, że jesteś grzeszny. Błędy On naprawi, lecz to nikogo nie czyni wylęknionym. Zaprawdę, lękasz się spojrzeć wewnątrz i zobaczyć grzech, o którym myślisz, że tam jest. Tego przyznać się nie lękałbyś. Lęk wiążący się z grzechem wydaje się ego całkowicie właściwy, zatem uśmiecha się ono przyzwalająco. Nie lęka się pozwalać ci odczuwać zawstydzenie. Nie wątpi w twoje przeświadczenie i wiarę w grzech. Jego świątynie nie drżą z tego powodu. Twoja wiara, że wewnątrz jest grzech, jest jedynie świadectwem twego pragnienia, by tam był, abyś go widział. To tylko wydaje się być źródłem lęku.

    Pamiętaj, że ego nie jest samo. Jego rządy są powściągane i swego nieznanego „wroga”, Którego nawet widzieć nie może, ono się lęka. Ego głośno mówi ci, byś nie patrzył w siebie, bo jeśli spojrzysz, twoje oczy ujrzą grzech i Bóg cię oślepi. O tym jesteś przeświadczony, więc nie patrzysz. Lecz to nie jest ukryty lęk ego ani twój, który mu służysz. Zaprawdę, zbyt głośno i zbyt często ego to głosi. Bo mimo tego ciągłego krzyku i gorączkowych zapewnień, ego nie jest pewne, że tak jest. Pod lękiem przed spojrzeniem w siebie ze względu na grzech, kryje się jeszcze inny lęk, i to taki, który sprawia, że ego drży.  

    Co by było, gdybyś spojrzał w siebie i nie zobaczył grzechu? Tego „napawającego lękiem” pytania ego nigdy nie zadaje. 3A ty, zadając je teraz, zbyt poważnie zagrażasz całemu systemowi obronnemu ego, by kłopotało się udawaniem, że jest twoim przyjacielem „

    Więc wracając do tego co pisałem, dlaczego ego nie chce abyśmy ujrzeli prawdziwy powód naszych trosk? Bo jeśli byśmy mieli przed oczami prawdziwy problem (a nie problemy w wiadomościach, niepokój o przyszłość, wkurzający szef) to szybko udało by nam się uświadomić, że odosobnienie od Boga nie mogło nastąpić i grzechu nie ma – to pozwoliłoby nam szybko się obudzić. Dlatego ego zrobi wszystko abyśmy nie widzieli prawdziwego problemu.

    Ale spokojnie, mamy Ducha Świętego, który uczy nas jak przebaczając te iluzoryczne problemy możemy odczynić naszą winę i stopniowo budzić się ze snu. Poniżej cytat z „Miłość nie zapomniała nikogo”, Garego:

    „…prawdziwe przebaczanie pozwala Duchowi Świętemu uzdrowić to, co jest ukryte w głębokich zakamarkach twojego nieświadomego umysłu: wina z której nie zdajesz sobie sprawy, łącząca cię z pierwotną ideą bycia odosobnionym od Boga i to jest tak zwany grzech pierworodny, który jest prawdziwym źródłem twoich niepokojów. . Następnie połączyłeś powód swojego lęku z czymś będącym na zewnątrz ciebie – zrobiłeś to na zasadzie projekcji. Teraz myślisz, że jesteś niespokojny, ponieważ nie masz wystarczających pieniędzy na emeryturę, albo bo terroryści mogą wysadzić twój samolot. Nie pamiętasz, że to nie te obrazy naprawdę cię niepokoją, lecz ich źródło w umyśle. Rozwiązaniem jest przebaczenie iluzorycznej projekcji i na tym polega twoja niewielka część pracy, resztą, czyli uzdrowieniem zajmie się Duch Święty„

    Ale mi długi tekst wyszedł, to chyba rekord! ;P
    Bóg Jest!

  • Całe śnienie świata – odczynione

    Całe śnienie świata – odczynione

    Poniżej, świetny cytat z Kursu Cudów z rozdziału 28.
    (Tłumaczenie: C.Urbański). Zastanawiałem się czy pisać jakiś komentarz do tego fragmentu, ale czy jest sens dodawać coś do tych genialnych linijek? 🙂

    „Ten świat – tak jak każdy sen śniony przez kogokolwiek w tym świecie – jest bez przyczyny. Żadne plany nie są możliwe i nie istnieje żaden projekt, który można by odnaleźć i zrozumieć. Czegóż innego można by spodziewać się po czymś, co nie ma przyczyny? Lecz jeżeli nie ma przyczyny, nie ma celu. Możesz spowodować sen, lecz nigdy nie nadasz mu rzeczywistych skutków. Bo te zmieniłyby jego przyczynę, a tego uczynić nie możesz. Ten, który śni sen, nie jest na jawie, lecz nie wie, że śpi. Widzi złudzenia siebie jako chorego lub dobrze się mającego, w depresji lub szczęśliwego, lecz bez stałej przyczyny o gwarantowanych skutkach.

    Cud ustala, że śnisz sen i że jego treść nie jest prawdziwa. Jest to kluczowy krok postępowania ze złudzeniami. Nikt ich się nie lęka, gdy postrzega, że je wymyślił. Lęk trwał, gdyż on nie widział, że był autorem snu a nie postacią we śnie. On daje sobie następstwa, które śni, że dał swojemu bratu. I tylko te ów sen poskładał i mu ofiarował, by mu pokazać, że jego życzenia spełniły się. Przeto lęka się swojego własnego ataku, lecz widzi go w cudzych rękach. Jako ofiara, cierpi jego skutki, lecz nie ich przyczynę. On nie był autorem swojego własnego ataku i nie on jest winien tego, co spowodował. Cud niczego nie czyni prócz pokazania mu, że niczego nie uczynił. Czego on się lęka, jest przyczyną bez następstw, które uczyniłyby to przyczyną. A zatem tego nigdy nie było…”

    „…Ten świat jest pełen cudów. Czekają w świetlanej ciszy obok każdego snu o bólu i cierpieniu, o grzechu i o winie. Są alternatywą snu; wyborem bycia tym, który śni zamiast zaprzeczania aktywnemu udziałowi w wytwarzaniu snu. Są radosnymi skutkami przyjęcia następstwa choroby na powrót do jej przyczyny. Ciało jest wyzwalane, ponieważ umysł przyznaje: „nie mnie jest to czynione, lecz ja to czynię”. I w ten sposób umysł ma wolność dokonania innego wyboru. Tu zaczynając, zbawienie będzie postępować, zmieniając bieg każdego kroku zstępowania w osobność, póki wszystkie te kroki nie zostaną wrócone, drabina nie zniknie, a całe śnienie świata – odczynione”

  • Trzy proste sposoby aby odczynić ego według Garego Renarda

    Trzy proste sposoby aby odczynić ego według Garego Renarda

    Trzy proste sposoby aby odczynić ego
    według Garego Renarda

    Chcę się z wami podzielić kilkoma pomocnymi sposobami odczynienia ego (myśli o oddzieleniu od naszego Źródła i idei, że możemy mieć własną, indywidualną tożsamość) i powrotu do naszej rzeczywistości, która jest dokładnie taka sama jak nasze Źródło. Mam nadzieję, że przydadzą się wam te narzędzia i przybliżą was do doświadczenia naszej rzeczywistości, która, w odróżnieniu od tego nietrwałego świata, jest wieczna.

    1. Niech Duch Święty będzie twoim szefem. Tę prostą czynność można zrobić rano, i potrzebujesz raptem 10 sekund. Powiedz: „Duchu Święty, ty mnie prowadź. Kieruj moimi myślami cały dzień. Jeśli nie będzie czasu by cię spytać, wiem, że sprawisz iż potrzebna mi mądrość przyjdzie do mnie, gdy będę jej potrzebował. To co robię jest wynikiem tego co myślę i ufam Tobie, że pokierujesz mną”.
    To może się wydawać proste, ale ma o wiele większe znacznie niż uświadamia sobie większość ludzi. Gdy oddajesz przewodnictwo Duchowi Świętemu, w aktywny sposób odczyniasz ideę oddzielenia, bo jeśli robisz wszystko sam, wówczas wspierasz koncepcje oddzielenia, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

    2. Praktykuj prawdziwą formę Modlitwy: jest to medytacja, gdzie łączysz się ze swoim Źródłem i stajesz się jednym z Bogiem. Zamykasz oczy i próbujesz dołączyć do doskonałej jedności z Bogiem. Prawdziwa modlitwa dzieje się w ciszy. Słowa czy myśli są używane jedynie na początku, aby wprowadzić się w stan wizualizacji, gdzie jesteś gotowy złączyć się z tym co cię stworzyło. Potem przez pięć minut, złącz się w twoim umyśle, w ciszy z Bogiem, otoczony miłością i wdzięcznością. Rób tak dwa razy dziennie. To sprawi, że twój umysł będzie natchniony i zainspirowany. Miłość i wdzięczność to wspaniały punkt startu naszego dnia codziennego i to będzie Cię wiodło do natchnionych pomysłów, które pokierują cie w życiu. Tak naprawdę tylko miłość ma znaczenie. Reszta jest tylko naturalnym skutkiem ubocznym.

    3. Praktykuj Prawdziwe Przebaczanie: Przebaczamy ludziom nie dlatego, że coś naprawdę zrobili, bo to by czyniło z nas ofiary. Przebaczamy ludziom ponieważ, tak naprawdę oni niczego nie zrobili, ponieważ to my ich wyśniliśmy. Przeoczamy nasze halucynacje i myślimy o tych pozornie oddzielonych ludziach, jako tych czym naprawdę są, czyli doskonałym duchem – dzięki temu tak też będziemy uważać sami o sobie. Kurs uczy „Tak jak go widzisz, siebie widzieć będziesz”(KC T-8.III.4) To niepodważalne prawo umysłu.
    To wszystko działa, ale tylko jeśli to praktykujesz. Powodzenia i pamiętajcie o przebaczaniu!

  • …TEN ŚWIAT JEST TYLKO W UMYŚLE TEGO, KTÓRY GO UCZYNIŁ – CYTAT

    …ten świat jest tylko w umyśle tego, który go uczynił, wraz z jego prawdziwym zbawieniem. 
    Nie bądź przeświadczony, że jest poza tobą, bo tylko poprzez rozpoznanie, gdzie jest, zyskasz nad nim kontrolę. Bo masz kontrolę nad swoim umysłem, ponieważ umysł jest mechanizmem decyzji.

    KC Rozdz. 12.III.9 (T774)

  • Myśli – Cytaty z Kursu Cudów

    Myśli – Cytaty z Kursu Cudów

    Witam,

    Na dzisiaj garść cytatów które dotyczą myśli. To są cytaty które kiedyś uzbierałem i wrzuciłem na forum, które już nie istnieje. Niestety na tamtą chwilę nie pisałem z którego dokładnie miejsca jest ten cytat. Ale daje słowo że wszystkie pochodzą z Kursu Cudów z tłumaczenia Czarka Urbańskiego:).

    […]Niewielu docenia prawdziwą moc umysłu i nikt nie widzi jej stale i w pełni. Lecz jeśli masz nadzieje oszczędzić sobie lęku, jest kilka spraw, z których musisz zdać sobie sprawę i to całkowicie. Umysł nigdy nie śpi. Tworzy w każdej chwili. Trudno rozpoznać, że myśl i przeświadczenie łączą się w impuls mocy, który może dosłownie przenosić góry. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przypisywanie sobie takiej mocy jest arogancją, lecz to nie jest prawdziwym powodem, dla którego nie jesteś o tym przeświadczony. Wolisz być przeświadczony, że twoje myśli nie mogą wywierać rzeczywistego wpływu, ponieważ naprawdę lękasz się ich. To może łagodzić świadomość winy lecz kosztem postrzegania umysłu jako impotentny. Jeśli jesteś przeświadczony, że to co myślisz, jest bez skutku, możesz przestać się tego lękać, lecz wtedy będzie mało prawdopodobne, że będziesz to poważał. Nie ma czczych myśli. Każde myślenie wytwarza na pewnym poziomie formę[…]”.

    ”Czynienie cudów obejmuje pełne zdanie sobie sprawy z mocy myśli, by uniknąć mylnego wytwarzania”.

    „[…]Żadna koncepcja nie jest bardziej sprzeczna wewnętrznie od „jałowej myśli”. Co przyczynia się do postrzegania całego świata, trudno nazwać jałowym. Każda myśl jaką masz, przyczynia się do prawdy lub złudzeń, albo szerzy prawdę albo mnoży złudzenia. Zaiste, możesz mnożyć nic, lecz czyniąc tak, nie będziesz tego szerzył. Poza uświadomieniem sobie, że myśli nigdy nie są jałowe, zbawienie wymaga, byś rozpoznał, że każda myśl, jaką masz, niesie z sobą pokój lub wojnę; miłość lub lęk. Wynik obojętny jest niemożliwy, ponieważ obojętna myśl jest niemożliwa. Jest taka pokusa by zbywać myśli lęku jako nieważne, trywialne i nie warte kłopotania się nimi, że ma zasadnicze znaczenie, byś rozpoznał je wszystkie jako równie niszczycielskie, lecz równie nierzeczywiste[…]”.

    „To tylko twoje myśli przyczyniają ci bólu. Nic zewnętrznego do twojego umysłu nie może cię w żaden sposób skrzywdzić ni zranić. Nie ma żadnej przyczyny poza tobą samym, która może cię dosięgnąć i sprowadzić opresję. Nikt prócz ciebie nie wpływa na ciebie. Nie ma nic w świecie, co miałoby moc uczynienia cię chorym, smutnym czy ułomnym. Lecz to ty masz moc dominowania nad wszystkimi rzeczami, które widzisz, po prostu rozpoznając czym jesteś[…].[…] Mój święty bracie, pomyśl o tym przez chwilę: świat, jaki widzisz, niczego nie czyni. Nie ma w ogóle żadnych skutków. On jedynie przedstawia twoje myśli. I całkowicie zmieni się, gdy postanowisz zmienić swoje myślenie i wybrać radość Bożą jako to czego rzeczywiście chcesz[…] Świat może się zdawać sprawiać ci ból. Jednak świat będąc bez przyczynowy, nie ma mocy sprawczej. Będąc skutkiem nie może powodować skutków. Jako złudzenie jest tym czego sobie życzysz”.

    „Cóż prócz twoich myśli o nieszczęściu i śmierci zaciemnia doskonałą szczęśliwość i życie wieczne, będące Wolą Boga dla ciebie? I cóż prócz złudzeń mogłoby ukrywać to, czego ukryć nie można? I cóż mogłoby powstrzymywać cię przed tym, co już masz, prócz twojego wyboru, by tego nie widzieć, zaprzeczając, że jest?”

    „[…] Nie usprawiedliwiałbyś chorego zachowania ze swojej strony powiedzeniem, że nie możesz na nie nic poradzić. Czemu miałbyś akceptować chore myślenie? Jest w tym pewien brak konsekwencji i byłoby dobrze, gdybyś bacznie mu się przyjrzał. Możesz być przeświadczony, że jesteś odpowiedzialny za to, co czynisz, lecz nie za to co myślisz. Prawdą jest, że jesteś odpowiedzialny za to co myślisz, ponieważ tylko na tym poziomie możesz dokonywać wyboru. To, co czynisz, bierze się z tego co myślisz. […]Kiedykolwiek się lękasz jest to pewnym znakiem, że pozwoliłeś swojemu umysłowi mylnie wytwarzać i nie pozwoliłeś abym ja go prowadził. Przeświadczenie, że kontrolowanie wyniku błędnej myśli może prowadzić do uzdrowienia, jest bez sensu. Jeśli się lękasz, to dokonałeś mylnego wyboru. Dlatego czujesz się za niego odpowiedzialny. Musisz zmienić swoje myślenie, a nie swoje zachowanie,a to jest kwestią chęci. Nie potrzebujesz innego przewodnictwa niż na poziomie umysłu. Poprawa należy się temu poziomowi, na którym zmiana jest możliwa. Zmiana nie odnosi się do niczego na poziomie objawu, gdzie zajść nie może. Poprawa lęku jest twoją odpowiedzialnością. Gdy prosisz o uwolnienie od lęku, dajesz do zrozumienia, że nie jest. Zamiast tego powinieneś prosić o pomoc w warunkach, które sprowadziły lęk. Warunki te zawsze się wiążą z chęcią bycia osobnym. Na tym poziomie możesz temu zaradzić. Jesteś zbyt tolerancyjny wobec błądzenia umysłu i biernie pozwalasz swojemu umysłowi mylnie wytwarzać[…]”.

  • Klucz do tajemnicy oświecenia.

    Fragment z nadchodzącej drugiej książki Garego:

    …jeśli jest tylko jeden z nas i jeśli nieświadoma część umysłu wie o tym, to co się dzieje gdy osądzamy i potępiamy innych ludzi? Wszystko, co osiągamy, to wysłanie wiadomości prosto do naszego nieświadomego umysłu, że to my jesteśmy warci osądzenia i potępienia. Cokolwiek myślimy o innych, to tak naprawdę wiadomość o nas samych wysłana prosto do naszej jaźni.

    (…) klucz do oświecenia leży w tajemnicy, którą znało niewielu, ale którą J rozumiał bardzo dobrze.  To, w jaki sposób się czujesz i co myślisz o sobie, nie jest zdeterminowane przez to, jak inni ludzie cię widzą i co myślą o tobie. To, co czujesz i co myślisz na swój temat, jest wynikiem tego, jak postrzegasz innych i co o nich myślisz. To ostatecznie określa twoją tożsamość. Utożsamisz się albo z ciałem, albo z doskonałym duchem; albo jesteś całością albo jesteś podzielony, wszystko zależnie od tego jak patrzysz na innych. Kiedy to pojmiesz, myślę, że będziesz starał się być wielce ostrożny formułując myśli o bliźnich!


    tnr2

  • Szept w Twoim śnie – cz.2

    GaryHomePageNew– Szept W Twoim Śnie –

    Gary Renard

          W pierwszym artykule zwróciłem uwagę na to, że Kurs Cudów dotyczy odczyniania ego, czy też fałszywego ciebie, który powstał by identyfikować się z ciałem i odosobnieniem. Lecz prawdziwy ty nie ma nic wspólnego z całą tą cielesnością i z oddzieleniem. Kurs Cudów bardzo często mówi: „Nie jestem ciałem, jestem wolny. Bo wciąż jestem, jakim mnie Bóg stworzył.” I Bóg stworzył cię dokładnie takim, jak On Sam, jakim na zawsze jest twoje Źródło, całkowite i wiecznie w stanie jedności.

    Podejście Kursu w odczynianiu ego jest genialne, ponieważ jeśli naprawdę możesz tego dokonać i zupełnie odrobić swoją prace, jaką jest odczynienie ego, to ostatecznie jedynym co pozostanie, będziesz prawdziwy ty. I nie musisz nic czynić z prawdą, którą jesteś. Ten prawdziwy ty już jest doskonały, jest dokładnie taki sam, jak jego Źródło. Jedynym co masz do zrobienia, to odczynić to nieprawdziwe ty, które błędnie uważa, że przybrało indywidualną i osobową tożsamość, istniejącą w odosobnieniu od Boga.

    To pozornie oddzielone istnienie właściwie jest snem. Nauczanie, że świat i wszechświat to złudzenie, liczy tysiące lat, jednak Kurs rozwija to nauczanie w idee, że świat jest snem, z którego przebudzisz się, a przebudzenie to jest oświeceniem. Oto, co miał na myśli Budda, kiedy rzekł: „Jestem obudzony”. Większość ludzi uważa dzisiaj, iż gdy Budda powiedział „Jestem obudzony”, znaczyło to, że poczuł niesamowitą jasność umysłu, i był gotów uzewnętrzniać to wzdłuż i wszerz. W istocie, właśnie to uchodzi za oświecenie w przekonaniu wielu ludzi. Jednak Budda nie miał na myśli, że był bardziej przebudzony we śnie, on obwieścił obudzenie się ze snu. A to nie byle jaka różnica. To zupełna różnica. Budda zrozumiał, że nie był snem, tylko śniącym. Rzeczywiście w ogóle nie był we śnie. Sen pochodził od niego, a on nie był jego skutkiem, lecz jego przyczyną.

    Nie możemy przebudzić się z tego snu bez pomocy pochodzącej do nas spoza niego; z zewnątrz jego systemu. Lubię posługiwać się taką analogią. Powiedzmy, że masz trzyletnią córkę, która śpi w nocy w łóżku. Przyglądasz się jej cichutko i widzisz, że ma koszmary, a przy tym wierci się a jej mina natomiast wyraża nieszczęście. Co robisz?  Nie idziesz by ją wytarmosić, co mogłoby tylko jeszcze bardziej ją wystraszyć. Najprawdopodobniej, intuicyjnie usiądziesz na brzegu łóżka i zaczniesz szeptać do niej. Możesz łagodnie powiedzieć coś w stylu „Hej, to tylko sen. Nie potrzebujesz się martwić. To co widzisz – nie jest prawdziwe. Sama to wymyśliłaś, by następnie zapomnieć, że to uczyniłaś. Lecz oglądasz to za pomocą swojego umysłu.” I kiedy się nad tym zastanowić, to czym ona ogląda sen, który widzi? Jej oczy są zamknięte! I kontynuujesz szeptanie do niej, mówiąc na przykład: „Już wszystko dobrze, jestem przy tobie i będę się opiekował tobą.” Wtedy zaczynają dziać się ciekawe rzeczy. Twoja córka może właśnie słyszeć twój głos w jej śnie. Prawda może być słyszana we śnie. Prawdy nie ma we śnie, nigdy nie było i nigdy nie będzie, jednakże prawda może być w nim słyszana. I jeśli twoja córka posłucha słusznego głosu zamiast tego, który przemawia na rzecz prawdziwości marzenia sennego, zacznie odprężać się. Być może zacznie podejrzewać, że sen, który brała tak poważnie, wcale nie jest taki ważny. W końcu, kiedy jest gotowa obudzić się bez lęku – budzi się. Wraz z obudzeniem zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie opuściła swojego łóżka. Była w nim cały czas. To nie tak, że łóżka nie było, po prostu było ono poza jej świadomością.

    Gdy obudziliśmy się o poranku ze snów, jakie mieliśmy zeszłej nocy, przebudziliśmy się jedynie do innej formy śnienia. Kurs Cudów mówi: „Jesteś w domu – w Bogu, śniąc o wygnaniu, lecz doskonale zdolnym przebudzić się do rzeczywistości.”  Lecz w tym śnie, który jest nierzeczywisty, Duch Święty szepcze do nas w taki sam sposób, jak mogliśmy szeptać do trzylatki w łóżku, która miała w trakcie nocy koszmar senny. Duch Święty mówi do nas właśnie teraz: „Hej, to tylko sen. Nie potrzebujesz się martwić. To co widzisz – nie jest prawdziwe. Faktycznie, sam to wymyśliłeś, by następnie zapomnieć, że to uczyniłeś. Lecz oglądasz to za pomocą swojego umysłu.” Kurs powiada nam że, „Mentalnie wspominamy to, co już minęło.” Ponadto, daje jeszcze bezkompromisowe stwierdzenie: „Cały czas spędzasz śniąc.”

    Tak więc śnisz o narodzinach, śnisz o tym, że wiedziesz to pokręcone życie, następnie znów śnisz o rodzeniu się – i tak w kółko.  A w stanie nierzeczywistości i zdezorientowania, zawsze obecny jest pierwotny lęk, uświadamiany bądź nie. Jednak, jeśli jesteśmy chętni słuchać słusznego Głosu, przemawiającego za rzeczywistością Ducha, zamiast głosu ego opowiadającego się po stronie rzeczywistości snu, odprężymy się. Może zrozumiemy, że wszystkie rzeczy, o których myśleliśmy jako o wielce znaczących we śnie, wcale nie były żadną wielką sprawą. Być może jest wspanialsza rzeczywistość, będąca po prostu poza snem, a jednocześnie wszędzie. To nie tak, że jej tam nie ma, po prostu jest poza naszą jej świadomością. Dlatego też Kurs mówi o „usuwaniu blokad świadomości obecności miłości, która jest twoim naturalnym dziedzictwem.” Twoim naturalnym dziedzictwem jest całe Królestwo Niebieskie i wcale nie musisz na nie zasługiwać – zostało ci dane jako dar Boży.  Nie musisz starać się o ten dar, ale trzeba przebudzić się do niego, skoro myślisz, że jesteś tutaj. Uwielbiam to pytanie zadawane nam przez Kurs: „Jak inaczej mógłbyś odnaleźć radość w miejscu, gdzie jej nie ma, jeśli nie poprzez zdanie sobie sprawy, że ciebie tam nie ma?”

    Kurs jest WIELKIM nauczaniem a nie jakimś drobiazgiem, jak go przedstawia większość jego nauczycieli. Duch Święty prowadzi nas do przebudzenia, nie do bycia lepszymi indywidualnościami. Bycia WSZYSTKIM; niczym mniej, niż Jednym z Bogiem. A to nie stanie się z dnia na dzień. Przechodzimy poprzez proces. Duch jest większą formą życia niż byt ciała. Musisz zostać przygotowany do tego większego życia, bo w innym razie obudzenie mogłoby okazać się zbyt przerażające. Podobnie jak motyl przechodzi przez proces począwszy od kokonu, tak i my przechodzimy; w celu obudzenia się do tego, czym rzeczywiście jesteśmy. Tym, co ułatwia przejście tego procesu, jest nauczanie Ducha Świętego pewnego rodzaju przebaczania. Kurs mówi nam:  Przebaczenie jest zasadniczym tematem, który ciągnie się poprzez całe zbawienie, utrzymując wszystkie jego części w znaczących związkach, jego przebieg – ukierunkowany a wynik – pewny.” W następnym artykule zacznę wyjaśniać trzy etapy, które składają się na przebaczanie z Duchem Świętym. To poskutkuje tym, co Kurs nazywa prawdziwą wizją, to zaś niechybnie poprowadzi do twojego przebudzenia się ze snu dualizmu.

     

    Polskie tłumaczenie – Amadeo
    Lekka korekta – Malcolm
    Tłumaczenie nie jest profesjonalne

  • Idea (nie)rzeczywistości świata poruszana w innych nurtach duchowych.

    Idea (nie)rzeczywistości świata poruszana w innych nurtach duchowych.

    Poniżej cytat z książki Ramana Maharishi – Nauki Duchowe. Umieszczamy go dlatego, gdyż chcemy pokazać, że kwestia nierealności/realności świata poruszana jest również w innych tradycjach niż Kurs Cudów. Tym razem jest to Advaita Wedanta, której przedstawicielem jest Ramana Maharishi – mędrzec, który żył na przełomie XIX i XX wieku.

    Uczeń:[…] Czy świat, który widzimy i odczuwamy na tak wiele sposobów, jest jakimś snem, złudzeniem?
    Maharishi: Jeśli szukasz prawdy i tylko prawdy, nie masz innej możliwości – musisz przyjąć, że świat jest nierzeczywisty.
    Uczeń: Dlaczego?
    Maharishi: Z tej prostej przyczyny, że jeżeli nie porzucisz myśli, iż świat jest rzeczywisty, twój umysł będzie go zawsze szukać. Jeśli pozory będziesz brać za rzeczywistość, nigdy nie poznasz tego co rzeczywiste, choć tylko to istnieje. Można to zobrazować analogią węża i sznura. Dopóki widzisz węża, nie dostrzeżesz sznura [np. w nocy – jpack]. Nie istniejący wąż staje się dla ciebie czymś rzeczywistym, a naprawdę istniejący sznur dla ciebie nie istnieje.
    Uczeń: Można przyjąć robocze założenie, że świat ostatecznie jest nierzeczywisty, trudno jednak nabrać głębokiego przekonania, że w rzeczywistości tak jest.
    Maharishi: Podobnie świat z twojego snu również jest rzeczywisty, kiedy śnisz. Dopóki sen trwa, wszystko, co w nim widzisz i odczuwasz, jest rzeczywiste.
    Uczeń: A zatem świat nie jest ani trochę lepszy od snu?
    Maharishi: Co możesz zarzucić poczuciu rzeczywistości, które masz podczas snu? Może ci się śnić coś zupełnie niemożliwego, na przykład, że gawędzisz sobie beztrosko z osobą, która już nie żyje. Przez chwilę możesz odczuwać wątpliwości, mówiąc sobie w duchu: „Czy on nie umarł?”. Umysł jednak jakoś się dostosowuje do tej wizji i człowiek w twoim śnie jest zupełnie jak żywy. Innymi słowy, sen jako sen nie pozwala ci wątpić w swoją rzeczywistość. Podobnie nie możesz wątpić w rzeczywistość świata, kiedy nie śpisz. Jak umysł, który stworzył świat, może przyjąć ideę jego nierealności? Teraz widać, jakie znaczenie ma porównanie światów ze snu i ze stanu czuwania. Oba są wyłącznie tworami umysłu i dopóki umysł jest pogrążony w jednym z nich, dopóty nie może zaprzeczyć jego realności. Jeśli natomiast odwrócisz umysł całkowicie od świata, skierujesz go do wewnątrz i tam będziesz trwać, czyli innymi słowy, jeśli zawsze będziesz miał świadomość jaźni, która jest podłożem  wszelkich doświadczeń, odkryjesz, że jedyny świat, którego teraz jesteś świadom, jest równie nierzeczywisty jak świat, w którym żyłeś podczas snu[…]Świat, o którym mówisz, że jest rzeczywisty, tak naprawdę drwi sobie z tego, że starasz się dowieść jest realności, podczas gdy nie wiesz nic o swojej rzeczywistości. Za wszelką cenę chcesz udowodnić, że świat jest rzeczywisty. Co jest normą rzeczywistości? To tylko jest rzeczywiste, co istnieje samoistnie, co ujawnia się samo z siebie, co jest wieczne i niezmienne.Czy świat istnieje samoistnie? Czy widziano go kiedy bez pomocy umysłu? Podczas snu nie ma ani umysłu, ani świata. W stanie czuwania jest umysł i świat. Co oznacza to niezmienne współwystępowanie? Masz pojęcie o podstawach logiki indukcyjnej, którą uważasz za fundament nauki. Może rozstrzygniesz problem realności świata w świetle uznanych zasad logiki?
    Ramana Maharishi – Nauki Duchowe [Wydawnictwo Rebis,tłumaczenie: Sebastian Musielak]
  • Szept w Twoim śnie – cz.1

    Gary Renard
    KURS CUDÓW: PRAWDZIWA DUCHOWOŚĆ

    ~Gdy pamiętamy I łączymy się z tym, kim naprawdę jesteśmy, szczęście i pokój istnieje niezależnie od okoliczności wokół nas.~

    Chcę rozpocząć tę serię artykułów, które jak moje książki, będą opierać się na nowoczesnym duchowym arcydziele, „Kursie Cudów”, poczynając od paru rozróżnień co do natury prawdziwej duchowości.

    Jest różnica pomiędzy prawdziwą duchowością a tym, co stało się powszechnie akceptowalne jako duchowość ostatnich dekad, a mianowicie, ruchem samopomocy [the self-help movement]. Nie mam w intencji obniżać rangi ruchu samopomocy. Nie jestem hipokrytą. Z powodzeniem skorzystałem w moim życiu z ruchu samopomocy. Daltego znam różnicę pomiędzy nim, a prawdziwą duchowością. I to, czego uczę na warsztatach i w artykułach, podobnie jak Nauczyciele w moich książkach, jest prawdziwą duchowością.

    Ruch samopomocy polega na dostawaniu tego, czego chcesz, urzeczywistnianiu myśli w świecie, przyciąganiu do siebie rzeczy, które są na zewnątrz ciebie i realizowaniu swoich celów. To podejście opiera się na fałszywym założeniu. Mówi ono, że jeśli zdobędziesz to, czego chcesz, uszczęśliwi cię to. Jednakże prawda wygląda inaczej – jeżeli dostaniesz to, czego chcesz , sprawi to jedynie krótkotrwałe poczucie przyjemności. Następnie będziesz chciał czegoś innego.

    To jak z kijem i marchewką, zaprojektowanym przez to, co nazywam ego (fałszywe ja). Ego to wiara w ideę odosobnienia – myśli, że w jakiś sposób oddzieliliśmy się od naszego Źródła, jakim jest Bóg, jak i od siebie nawzajem. Jeśli twoje szczęście i pokój umysłu zależą od tego, co dzieje się na tym świecie, jesteś w tarapatach, ponieważ jedyną rzeczą, na której możesz polegać w świecie iluzji ego, jest to, że się zmieni. To właśnie jest to, co czyni. Jest to chwilowe i przejściowe, oferując tylko tymczasowe zadowolenie.

    Lecz co jeśli to co zdarzyło się w świecie, jest bez znaczenia? To czysta herezja dla ego, ale co, jeśli to rzeczywiście nie ma znaczenia? A co jeśli mógłbyś być szczęśliwy, silny i w pokoju niezależnie od tego co dzieje się w świecie? To byłaby prawdziwa potęga i wolność i to byłoby prawdziwą duchowością.

    Nauczając w naszym kraju i świecie przez 11 lat, w 44 państwach i 26 narodach, zauważyłem iż wiele z zadawanych mi pytań, dotyczy panującego wszędzie ogromnego poczucie niedostatku. Ludzie próbują rozwiązać to poczucie niedostatku na poziomie formy (świat fizyczny lub to co można nazwać ekranem filmu, który bierzemy za nasze życie), poprzez pozyskanie czegoś – czy jest to jakaś rzecz materialna, czy też związek. Wierzą, że jakoś usuną poczucie braku. Jednakże idą w złą stronę. Poczucie braku jest wewnątrz a nie na zewnątrz i nie jest spowodowany tym, co uważa większość ludzi. Jak „Kurs Cudów” (do którego będę się odnosił w tych artykułach jako „Kurs” bądź „ACIM”) wykłada to; „Poczucie odosobnienia od Boga jest jedynym brakiem, którego rzeczywiście poprawy potrzebujesz.”

    Powiedziałem, że ego jest nieprawdziwym tobą, ale jest inny ty – rzeczywisty ty. Twoja rzeczywistość jest czymś, co nie ma nic wspólnego z tym światem, albo ciałem, które zamieszkujesz. Twoje ciało jest po prostu symbolem oddzielenia. Rzeczywisty ty jest czymś, co jest nieśmiertelne, niezniszczalne, stałe, niezmienne, nierozłączne i całe. To jest coś, co nie może być dotknięte przez nic na tym świecie; coś, czemu nie można zagrozić w żaden sposób.

    Gdy Kurs rozpoczyna się mówiąc: “Nic rzeczywistego nie może być zagrożone,” to właśnie o tym mówi. To oznacza twoją rzeczywistość. Kiedy mówi dalej: “Nic nierzeczywistego nie istnieje,” to nie mówi o czymkolwiek innym – czymkolwiek, co nie jest nieśmiertelne, niezmienne, niezniszczalne czy podatne na zranienie. To dlatego Kurs jest czystym nondualistycznym systemem myślowym. Naucza, że z dwóch światów: niewidzialnego świata Bożego i fałszywego widzialnego świata ludzkiego, jedynie świat Boży jest prawdziwy i nic innego nie jest prawdziwe.

    DOŚWIADCZAJĄC SWOJEJ RZECZYWISTOŚCI

    Świat Boga nie może być widziany oczyma ciała, z wyjątkiem krótkich chwil symbolizujących go, gdyż ciało przedstawia sobą ograniczenie w świadomości. Jednakże twoja doskonała jedność z twoim Źródłem może być doświadczona. Każdej jednej chwili, w której wydajesz się być tutaj, w ciele, jest możliwym doświadczyć swojej prawdziwej strony. I to duchowe doświadczenie jest bardzo ważne. Rzeczywiście, jest to jedyna rzecz, która kiedykolwiek da ci szczęście. Słowa tego nie uczynią; moje słowa tego nie zrobią.

    Tak jak Kurs mówi, „ Słowa są jedynie symbolami symboli, podwójnie oddalonymi od rzeczywistości.” I kiedy nad tym rozmyślasz, to jak, taki symbol symbolu, kiedykolwiek uczynił cię szczęśliwym? W jaki sposób pozwoliły tobie czuć pełnię, całkowitość i zupełność oraz spełnienie? Także opis rzeczywistości świata Bożego nie uczyni tego. To wciąż tylko słowa. Lecz doświadczenie rzeczywistości, doświadczenie tego, czym naprawdę jesteś i gdzie naprawdę jesteś sprawią, że staniesz się szczęśliwy, bo taka jest pełnia, całkowitość, zupełność i spełnienie.

    Gnostycy odnieśli się do tego doświadczenia Boga jako „Gnoza”, które oznacza poznanie. Ale to nie oznacza wiedzy intelektualnej czy informacji. Kiedy Kurs używa słowa wiedza [knowledge], posługuje się tym słowem zaczynając od wielkiej litery, bo tak jak słowo Gnoza, to odwołuje się do bezpośredniego doświadczania, albo Poznania Boga.

    W jaki sposób osiąga się to doświadczenie, które sprawia, że wszystko co świat miał do zaoferowania, pryska jak bańka? Jest to osiągane przez odczynianie ego. ACIM zwięźle to ujął, „Zbawienie jest odczynianiem.” I to jest genialne podejście, ponieważ jeśli faktycznie możesz to zrobić, jeśli możesz całkowicie odczynić swoje fałszywe oblicze, to ostatecznie prawda o tobie pozostanie wszystkim – co zostało. I nie musisz nic czynić w obrębie swojej rzeczywistości. Twoja rzeczywistość jest już doskonała.

    Jest dokładnie taka sama jak jej Źródło. Aby doświadczyć tej doskonałości , tym co masz do zrobienia, jest usunąć ego w swoim nieświadomym umyśle – te mury oddzielenia, powstrzymujące twoje doświadczanie tej doskonałości. I jak się przekonamy, nie jest to coś, co można zrobić na własną rękę.

    To nasuwa kolejne pytanie. Jak odgrywasz własną rolę w swojej części odczyniania ego? Jest to osiągane przez pewien rodzaj przebaczenia, ale nie ten rodzaj przebaczania, o jakim większość ludzi na świecie myśli, o ile w ogóle o nim myślą. Tradycyjna forma przebaczenia czyni świat złudzenia prawdziwym dla twojego umysłu, utrzymując go w ten sposób wraz z ego, nietkniętym. Prawdziwe przebaczenie, które będzie głównym tematem tych artykułów, nie czyni świata złudzeń rzeczywistym i nie ukrywa go, pozostawiając ego nienaruszonym.

    Znajdą się ludzie, który będą chcieli ciebie nauczyć, iż powinieneś „zaprzyjaźnić się ze swoim ego.” Jednak mam dla nich wiadomość. Twojego ego wcale nie interesuje zaprzyjaźnianie się z tobą. W przyszłych artykułach przyjrzymy się dlaczego tak jest, dlaczego jedyną rzeczą, jaką naprawdę można zrobić z ego – to je odczynić, i dokładnie, jak tego dokonać.

    O AUTORZE:
    Gary Renard jest autorem bestsellerów opartych na Kursie Cudów: „Zniknięcie Wszechświata”, „Your Immortal Reality” i „Love Has Forgotten No One: The Answer to Life”. Jako nauczyciel i wykładowca Renard nauczał „Kursu Cudów” w 24 krajach i 43 stanach, pojawił się w siedmiu filmach dokumentalnych, otrzymał Inifnity Foundation Spirit Award, a także wydaje raz na miesiąc podcast. Więcej informacji na www.garyrenard.com.

    Źródło: http://www.elevatedexistence.com/free-preview/870
    Polskie tłumaczenie – Amadeo
    Lekka korekta – Malcolm
    Tłumaczenie nie jest profesjonalne