Wielu studentów Kursu zatrzymuje się w swojej nauce na etapie „miesiąca miodowego”, który może trwać całymi latami. Patrząc przez pryzmat dualistycznej duchowości tradycyjnego chrześcijaństwa widzą w Duchu Świętym Wujka „Dobra Rada”; że wystarczy mu przekazać zdefiniowany przez nas problem do rozwiązania i sprawa jest załatwiona. Tymczasem Duch Święty w definicji Kursu cudów nie jest osobą czy postacią; jest ideą Przebłagania, która mówi, że nigdy nie doszło do naszego odosobnienia od Boga, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dlatego jest cichy, spokojny i nic nie robi; po prostu jest w nas, gwarantując ostateczne powodzenie Zbawienia. W tym tonie zamieszczam krótki fragment z książki Kena Wapnicka „Love does not condemn„. Polecam też zajrzeć do podrozdziału, zatytułowanego „Rozwój ufania” w kursowym „Podręczniku dla nauczycieli”. Opisuje on etap duchowej wędrówki, poetycko opisany przez św. Jana od Krzyża mianem „Ciemnej nocy duszy”.
„W wielu miejscach zarówno Ćwiczenia, jak i Tekst stawiają przed nami decyzję o zmianie systemu myślenia, podkreślając, że system ego można porzucić w jednej chwili. Czas bowiem należy do złudzenia — jest częścią scenariusza winy i odkupienia — a sama zmiana wymaga jedynie decyzji, nie upływu czasu. Jednak takie nauki mogą być poważnie zniekształcone, jeśli wyrwie się je z kontekstu nadrzędnego przesłania Kursu, którego celem jest uświadomienie nam ogromnego i nieustannego zaangażowania ego w udowadnianie, że Duch Święty jest w błędzie. Na przykład w kursowym Podręczniku omawiany jest pozorny brak nadziei na ujście z morderczego pola walki ego:
Jest droga, jaką ujście jest możliwe. Można się jej nauczyć i nauczać, lecz wymaga to cierpliwości i ogromu chęci P 123,3-4.
Warto zauważyć, że zamiast zwykłej „odrobiny chęci” Kurs mówi tutaj o „ogromie chęci”. Ma to uzmysłowić Czytelnikowi ogrom systemu myślowego ego oraz naszą potrzebę zachowania ogromnej czujności wobec naszego angażowania się w ten system. Ponadto spośród sześciu etapów rozwoju ufania, omawianych na początku kursowego Podręcznika dla nauczycieli, cztery wiążą się z dyskomfortem. Opisywane są słowami takimi jak: „bolesny”, „trudny”, „wymagający wielkiego uczenia się”, „ogromny konflikt”, „smutek” czy „spodziewany żal”. W piątym etapie — „okresie zachwiania” — czytamy, że osiągnięcie następnego okresu [szóstego etapu, opisywanego jako «okres dokonania»], jest trudne i może pozostać niemożliwe do osiągnięcia przez długi, długi czas P 24-P 29.
A zatem – chociaż nic złego nie uczyniliśmy, to bierzmy się do odczyniania. Uprzytomnijmy sobie nasz ogrom zaangażowania w ego i nasz brak zaangażowania w Duchu Świętym. Przebudzenie nie wymaga czasu, tylko gotowości. Gdy staniemy się gotowi – w tej samej chwili dokona się
(na podstawie postu z FB Cezarego Urbańskiego)

